Kategoria

Kampania „Bezpieczny przejazd”

Archiwum

Nagroda w konkursie Mocni!

Partnerzy

Wybuchy wulkanów a ruch lotniczy

16 stycznia 2011

Wybuchy wulkanów a ruch lotniczy

 

Wybuch islandzkiego wulkanu Eyjafjoell w kwietniu 2010 r. sparaliżował ruch na Okęciu. W pierwszej kolejności odwołano loty do Wielkiej Brytanii, Francji, potem całej Europy Zachodniej. Zamknięto przestrzeń powietrzną nie tylko nad Polską, ale nad prawie całą Europą. Problemy związane z erupcją wulkanu dotknęły tysięcy pasażerów, korzystających z usług warszawskiego lotniska.

Pył uniemożliwił przeloty na wysokości ponad 9 tysięcy metrów. Linie lotnicze musiały zwrócić pasażerom pieniądze za bilety lub zaproponować nowy termin lotu, każdego dnia niemiecka Lufthansa, KLM czy Air France notowały milionowe straty. W Wielkiej Brytanii obliczono je na około 100 milionów funtów, Ryanair zaraz po odwołaniu lotów do Wielkiej Brytanii i Irlandii stracił  70 milionów funtów.

W maju nadeszła kolejna chmura pyłu wulkanicznego sięgająca do wysokości 6 km, objęła swoich sasięgiem głównie Polskę południową, spowodowała także skierowanie lotów transatlantyckich w stronę Grenlandii, sparaliżowała loty nad Włochami i całą północno-zachodnią częścią Półwyspu Iberyjskiego.

O niebezpieczeństwie jakie wiążą się z lotem w chmurze pyłu, przekonała się załoga samolotu linii holenderskich, znajdująca się w powietrzu w czasie erupcjii Mt. Redoubt na Alasce. W pewnym momencie zgasły wszystkie silniki i maszyna zaczęła spadać, dopiero po kilku nerwowych minutach udało się je uruchomić ponownie i wylądować na lotnisku w Anchorage.

Wybuch Etny w  lipcu i sierpniu 2001 r. poważnie utrudnił ruch lotniczy w tej części Półwyspu Apennińskiego, kolejny wybuch 12 stycznia 2011 r. wystraszył właścicieli linii lotniczych ale na szczęście nie spowodował utrudnień w ruchu. Etna pozostaje czynnym wulkanem i jako taki stanowi zagrożenie przez cały czas.

W 2009 r. wybuch wulkanu Szywiełucza na Kamczatce poważnie utrudnił ruch pomiędzy Ameryką Północną a południowo-wschodnią Azją. Na Kamczatce czynnych jest 29 wulkanów należących do „pierścienia ognia” wokół Oceanu Spokojnego. W listopadzie 2010 r. uaktywniły się Kluczewska Sopka i po raz kolejny Szywiełucz

Obecnie Wielka Brytania żyje w strachu przed wybuchem islandzkiego Bárðarbunga, na jego rosnącą aktywność wskazują coraz częstsze i silniejsze trzęsienia ziemi pod lodowcem Vatnajokull. Geolodzy spodziewają się że może to nastąpić w niedalekiej przyszłości, wulkan jest drugim co do wielkości na Islandii, ostatni wybuch miał miejsce w 1910 r.

Podobna sytuacja panuje na dnie Morza Tyrreńskiego, 175 km od Neapolu, gdzie notowana jest coraz większą aktywność sejsmiczna w okolicach podwodnego wulkanu.

Katastrofa Iła-62 na Okęciu

13 stycznia 2011

Katastrofa Iła-62 na Okęciu

 

14 marca 1980 r. na warszawskim Okęciu rozbił się lecący z Nowego Jorku, pasażerski IL-62 „Mikołaj Kopernik”, należał do Polskich Linii Lotniczych LOT. Zginęło wówczas 77 pasażerów i wszyscy członkowie załogi, w sumie 87 osób.

Pechowy dzień zaczął się już w Nowym Jorku, intensywna śnieżyca spowodowała że obsługa musiała czyścić pas startowy i samolot, spowodowało to opóźnienie o przeszło dwie godziny.

Lot przebiegał bez zakłóceń i trwał około 9 godzin, o 11:12 czasu polskiego samolot, za którego sterami siedzieli kapitan Paweł Lipowczan i pierwszy oficer Tadeusz Łochocki zbliżył się do lotniska.

Na minutę przed lądowaniem wieża kontrolna otrzymała komunikat, że nie zaświeciła się lampka kontrolna wysunięcia podwozia. W takim wypadku maszyna jeszcze raz kołowała nad pasami a w tym czasie mechanik sprawdzał obwody lub obsługa lotniska sprawdzała z pomocą lornetki czy podwozie wysunęło się i powiadomić o tym samolot drogą radiową.

Zdecydowano się jeszcze raz przelecieć nad Okęciem i kontroler lotów wydał polecenie przejścia z pułapu 250 na 650 metrów. Podczas tego manewru pękł wał turbiny niskiego ciśnienia silnika 2 i nastąpił wybuch. Odłamki rozprysnęły się z ogromną siłą niszcząc także pozostały silnik, przebiły kadłub niszcząc układ sterowniczy, na koniec uszkadzając silnik nr. 3.

Samolot opadał bezwładnie przez około pół minuty, ściął prawym skrzydłem drzewo i uderzył w zamarzniętą fosę dziewiętnastowiecznego fortu. W zderzeniu z ziemią rozpadł się na ogromną ilość części.

Do zbadania katastrofy powołano komisję, był to największy tego typu wypadek w ówczesnej Polsce.

Z raportu śledczych wynikało, że przyczyną pęknięcia były wady materiałowe i technologiczne wału silnika, zawierał tzw. karb (szczelinę w przekroju poprzecznym), który był powodem zmęczenia materiału i rozpadu na wiele części na skutek spiętrzenia naprężeń.

Raport do producenta, czyli Związku Radzieckiego, Rosjanie uznali go jednak za niewiarygodny. Ich zdaniem pęknięcie wału silnika było skutkiem katastrofy, nie jego przyczyną. Dopiero po katastrofie Lotu nr. 5055 w Lesie Kabackim, w którym zginęło 183 osoby (9 maja 1987 r.) do którego doszło z tego samego powodu, Rosjanie niechętnie przyznali rację komisji.

W 2010 r. w dokumentach ujawnionych przez IPN znalazła się informacja, że samoloty były eksploatowane ponad miarę a LOT wysyłał w trasy, na polecenie państwa także niesprawne maszyny.